Czapka Mikołaja
Pojawiła się potrzeba czapki Mikołaja na poniedziałek do przedszkola. Można kupić, ale jak trzeba to znika z półek sklepowych a tak precyzyjnie pisząc to na głowę małego dziecka nie było, więc jedyne co mi pozostało to uczycie.
Na szczęście jestem mamą typu "PRZYDA SIĘ" więc w swoich zasobach znalazłam czerwony materiał (nawet nie mam pojęcia co to za tkanina wiem jedynie, że jest dość gruba i nie elastyczna) i futerko (rozprułam komin z którego starsza wyrosła a młodsza nie chciała nosić).
Aby ustalić wielkość czapki zmierzyłam obwód głowy, podzieliłam go na dwa. Do wyniku dodałam 2 cm na zszycie oraz 1 cm dodatku bo u mnie materiał jest nieelastyczny. Nie robiłam wykroju na papierze. Wycinałam tak, aby zostało jak najmniej odpadu. W sumie wysokość wyszła około 35 cm.
Zszyłam układając materiał prawymi stronami do siebie na maszynie ściegiem owerlokowym. Futerko zaszłam najpierw po krótszej krawędzi , złożyłam na pół po dłuższej tak że lewa strona się ze sobą stykała i przyszyłam do czapki. Pompon z tego samego futerka wycięłam koło wstępnie złapałam brzegi w czterem miejscach. do środka wrzuciłam kilka ścinków, wycięłam u góry czapki otwór w który wsadziłam pompon i na lewej stronie przyszyłam maszyną.
Właścicielka mega zadowolona nie ściągała czapki przez resztę dnia
Komentarze
Prześlij komentarz